O autorze tej witryny

 

Urodził się wiosną, 3/4 roku przed połową ubiegłego wieku. Ostatnie nauki pobierał w SGGW w Warszawie. Ma młodszą o dwa ( tylko) lata żonę i tylko jej trzyma się. Ma również trzech wspólnych synów ( więcej nie ma). Jest już dziadkiem - ma dwie wnuczki ( córki żonatego najmłodszego syna), a od kwietnia 2016 roku jest na emeryturze.

Najpierw zakochał się w przyrodzie, czyli wówczas gdy niewiele odrósł od ziemi. Przyrodę polubił również i dlatego, że  jest to nauka ścisła i piszący o niej nie mają odwagi kłamać, ponieważ to zawsze da się sprawdzić, a więc przeciwnie niż w naukach historycznych. Lubił i lubi do dziś dzikie rośliny i zwierzęta ( szczególnie latające i upierzone kręgowce).

 Pod koniec 20. wieku zainteresował się pszczołami - szczególnie ich biologią i fizjologią. Od 2009 r. ma małą pasiekę w Puszczy Knyszyńskiej. Sprzedaje miody: leśny, gryczany, nektarowy, nektarowo-spadziowy; skrystalizowany i płynny, które to miody uzyskuje nie łamiąc prawa Bożego, ponieważ - poza Dekalogiem - zna również  te oto słowa Pisma Świętego: „Choćbyś cały świat pozyskał, a na duszy szkodę poniósł – będziesz potępiony”. Dowiedział się, że są tacy pszczelarze, którzy pomagają pszczołom produkować miód nie łamiąc prawa państwowego i sprzedają ten słodki płyn właścicielom sklepów i handlarzom sprzedającym na bazarach i biesiadach miodowych.

Autor tej witryny odpoczywa na łonie natury, a szczególnie w Biebrzańskim PN i pasiece. Miłość do przyrody ożywionej i nieożywionej ciągnie go bardzo w Tatry, by tam rozkoszować się roślinami górskimi i krajobrazami.

Czas najszybciej mu płynie przy fotografowaniu dzikich roślin, przy komputerze i przy rozwiązywaniu zadań i łamigłówek matematycznych, a także przy robieniu doświadczeń chemicznych.

Nie zachwyca się dziełami ludzkiej wyobraźni. Nie ogląda filmów fabularnych, ponieważ twierdzi, że to jest to próba pokazywania - i to często - zmyślonych scen życia ludzi i ich zawsze niedoskonałych dzieł. Nienawidzi reklam i dziwi się tym, którzy w nie wierzą.
Prawie nigdy nie kłamie.

Je prawie wszystko  co jedzą Polacy - nie grymasi. Pije chyba tylko  wodę ze studni i mleko. Popiera wegetarian, ponieważ wie, że bez potraw pochodzenia zwierzęcego człowiek może tak samo dobrze żyć – być zdrowy fizycznie i psychicznie. Potwierdzeniem tego może być to, że – zgodnie z „Pismem Świętym – Pan Bóg powiedział do stworzonych ludzi tak: „Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem”.

Papierosów nie pali i walczy z tym nałogiem. Na jedzenie i inne wydatki utrzymujące przy życiu ma pieniądze z funduszu emerytalnego.

Do pracy chodził pieszo 6 kilometrów. Przekonał się, że chodzenie po podłożu miękkim i nierównym sprzyja zdrowiu nóg (amortyzacja stawów, gimnastyka mięśni stóp odpowiedzialnych za ich boczne ruchy). Cieszy się z tego, że od niedawna prawo pozwala chodzić po trawnikach. Nie wstydzi się biegać. Wie, że powinni biegać także ludzie starsi, ponieważ ruch wydłuża życie. 

Lubi realizować – przede wszystkim - własne pomysły.

W latach 90. minionego wieku zaczął pisać w czasopismach przyrodniczych i innych o przyrodzie i jej ochronie. Napisał kilkadziesiąt artykułów.

Zauważa zaniedbania władz administracyjnych w ochronie przyrody. Walczy z nimi zażarcie i otwarcie, gdy doprowadzają do niszczenia cennych przyrodniczo i podlegających ochronie siedlisk. Nie lubi jak niepotrzebnie koszone są trawniki, bo wie, że inne i kwitnące rośliny też zdobią, lepiej asymilują dwutlenek węgla i gromadzą pyły, gdy nie są ścinane. Jest świadom tego, że dzika przyroda nie jest w centrum zainteresowania wielu zajmujących się chronieniem środowiska.

Zdaje sobie sprawę z tego, że leśnicy z gospodarstw leśnych  niewiele wiedzą o funkcjonowaniu przyrody. Buntuje się przeciwko prowadzeniu gospodarki leśnej w parkach narodowych i rezerwatach przyrody. Czuje wyraźną niechęć do myślistwa i ma mocne argumenty przeciwko tej krwawej zabawie.

W 2012 r. był w Portugalii i stwierdził, że tam jest bardzo mało dzikiej przyrody - jeden park narodowy i kilka rezerwatów, więc zdecydowanie mniej niż na samym Podlasiu. Doszedł do wniosku, że przyroda Podlasia, Podlasia na którym mieszka, jest bezcennym skarbem,  który to skarb może być źródłem utrzymania jej mieszkańców.

 To tyle autor chciał napisać o sobie. Więcej dopisze później, o ile dane mu będzie dalej istnieć.

 kwiecień 2004 r. – data utworzenia tej witryny

 

Kontakt: zwieros@op.pl  lub krispa@o2.pl

Tel.: 660 100 063

Ostatnia aktualizacja – 24.11. 2016 r.

Ps. Kiedyś mój znajomy interesujący się historią powiedział mi: Zamiast interesować się przyrodą poczytaj trochę książek historycznych - mówiąc to skierował palec w stronę opasłych dzieł znajdujących się w domowym księgozbiorze.

- Przecież ja interesuję się dziełami najdoskonalszymi, bo dziełami Boga-Stwórcy -  zareagowałem na propozycję.

- Historię tworzył człowiek, który jest też dziełem Stwórcy - odpowiedział znajomy.

- Tak, masz rację, ale człowiek tworzył historię korzystając z danej mu przez Boga, wolnej woli.

- Ale tak na prawdę człowiek nie otrzymał wolnej woli - bronił usilnie swojej pozycji mój rozmówca.

- A to co powiedziałeś jest niczym innym jak tylko podważeniem prawdy naszej wiary i dalsza dyskusja z tobą mija się z sensem.

- Rzeczywiście, człowiek został obdarzony wolną wolą - przyznał mi rację znajomy.

I w ten sposób sprowadziłem historię znajomego na niską półkę.

Tu zamieściłem zdjęcie autora

 

Do strony głównej