Zagrożona dzikość doliny Rospudy
W czasie wykładu prowadzonego przez jednego z
biologów w Białowieży dowiedziałem się, że czynione są starania o to, by usunąć
linię lotniczą znad Puszczy Białowieskiej, ponieważ przelatujące samoloty
płoszą dzikie zwierzęta, wprowadzają nienaturalne zachowania się tychże istot.
Zastanawiam się, czy przewodniczący Wojewódzkiej Rady Ochrony Przyrody w
Białymstoku - profesor z Białowieży wie, że hałas wprowadza zakłócenia w
normalnym życiu dzikich zwierząt? Tu mam wątpliwości, skoro tenże
profesor, będący na usługach leśniczych, zatwierdził poprowadzenie przez
cenną przyrodniczo dolinę Rospudy drogi szybkiego ruchu.
Dolina Rospudy swym szerokim bezleśnym pasem
przecina Puszczę Augustowską; jest doliną dzikszą nawet od doliny Biebrzy, jest
to jedna z niewielu oaz najdzikszej przyrody; tam są biotopy ogromnej liczby
gatunków roślin i zwierząt. Bioróżnorodność ta i dzikość jest zadziwiająca i
niespotykana gdzie indziej na terenie kraju; bioróżnorodność jest przecież
podmiotem ochrony przyrody. Takie ekosystemy są też bardzo cenne i dla tych,
którzy badają przyrodę, bo one dostarczają wiele bardzo cennych
informacji ludziom nauki i te ekosystemy są chronione prawem Unii Europejskiej
i prawem Polski.
Tam właśnie byłem, płynąłem rzeką Rospudą i uczestniczyłem w akcji robienia
waloryzacji przyrodniczej jej doliny nie jako naukowiec, ale jako osoba, która
uczyła się o tych najdoskonalszych dziełach Boga-Stwórcy w szkole średniej i na
studiach, również jako osoba obdarzona miłością do tychże dzieł.
Przecinająca tę odsłoniętą dolinę droga
szybkiego ruchu wprowadzi hałas rozpływający się daleko w obie strony wzdłuż
doliny i na kilka kilometrów w głąb Puszczy Augustowskiej. Tego
wspomniany profesor też nie wiedział? Czy tenże w podeszłym wieku profesor nie
wiedział, że wówczas ta dolina już nie będzie dziką doliną i krajobraz też nie
będzie dziki?
Czyż akceptacja tego zamysłu - zniszczenia dzikości tej tak cennej przyrody -
nie woła o pomstę do nieba?
Autor tejże witryny
Dnia 7 listopada 2006 r.